Forum Informatyka UJ forum Strona Główna Informatyka UJ forum
Rocznik 2005 - czyli najlepsze forum w sieci
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Seks przedmałżeński... (oraz katolicy vs cała reszta :D)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Informatyka UJ forum Strona Główna -> Offtopic
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Kwiatek
pijak



Dołączył: 08 Gru 2005
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Podkarpacie

PostWysłany: Wto 18:19, 09 Maj 2006    Temat postu:

Ok, ale przy okazji wychwalania swoich poglądów nie musisz poniżać i wyśmiewać poglądów ludzi, którzy się z Tobą nie zgadzają.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
dzendras
Germański oprawca



Dołączył: 07 Mar 2006
Posty: 1326
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Chorzów

PostWysłany: Wto 19:16, 09 Maj 2006    Temat postu:

Kwiatek napisał:
Reksio, wiesz jaki jest pierwszy grzech na liście 7 grzechów głównych??? Pycha.
Zgadzam się z Tobą kwiatku, ale do Reksia (logiczne) argumenty oparte o podstawowe aksjomaty naszej wiary nie przemawiają. W dyskusji z ludźmi niewierzącymi trzeba używać argumentów, które mają szansę do nich trafić (które nie są odrzucane na starcie). Tak samo jak i do nas nie przemawiają argumenty, które w założeniach negują filary naszej wiary.
Inna sprawa, że takie dyskusje niekoniecznie są bezcelowe. Zawsze można spojrzeć na pewne sprawy inaczej, poznać zdanie innych. Niestety w naszym dziale Offtopic nie ma ducha odpowiedniego (a ja przynajmniej go nie czuję) do prowadzenia takich potencjalnie wartościowych dyskusji. Szkoda.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
RoTGuT
pijak



Dołączył: 25 Lis 2005
Posty: 76
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: (z roku wyżej) Kielce

PostWysłany: Wto 19:33, 09 Maj 2006    Temat postu:

::Reksio:: napisał:
Nimi się nie martw.. Sami wiedzą, co jest dla Nich dobre, a co złe,

Nie wątpię.
::Reksio:: napisał:
więc gdybym był choć trochę podobny do wizerunku, który sobie stworzyłeś,

To nie ja stworzyłem ten wizerunek. Ja tylko skrytykowałem ewidentnie chamskiego posta. Ty natomiast wyżej napisałeś, że "nie lubisz języka bez urozmaiceń". Za takie urozmaicenia to ja serdecznie dziękuję.
::Reksio:: napisał:
pewnie nie miałbym dzisiaj znajomych.. A mam!.. I wierz mi lub nie.. Mam ogromne szczęście do ludzi!..Wink

Mnie na prawdę nie interesuje Twoje życie towarzyskie. Ja tylko nie trawię obraźliwych wypowiedzi na forum.

(Przepraszam za offtopic.)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
dzendras
Germański oprawca



Dołączył: 07 Mar 2006
Posty: 1326
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Chorzów

PostWysłany: Wto 19:52, 09 Maj 2006    Temat postu:

RoTGuT napisał:
(Przepraszam za offtopic.)
Ale w końcu to jest dział Offtopic :D A za reakcję dziękuję!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
hansu
Nieomylny Admin



Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 1990
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: przychodzimy? Czym jestesmy? Dokad zmierzamy?

PostWysłany: Wto 21:08, 09 Maj 2006    Temat postu:

Stefan napisał:
Jesteś wierzący? Jeśli nie, to co Ci do tego, że zapytam?

Powialo tolerancja...
Stefan napisał:
A tego, że Albertyni codziennie gotują 60l zupy dla bezdomnych, albo że ksiądz chodzi wieczorem po dworcach i rozdaje głodnym kanapki - tego jakoś nie dostrzegacie.

No i co z tego? Ludzie nie zwiazani z Kosciolem tez pomagaja potrzebujacym, zaryzykowalbym stwierdzenie ze na taka sama lub nawet wieksza skale. Wiec szczerze mowiac nie widze w tym jakiegos wspanialego argumentu a w kontekscie tej dyskusji nie widze w tym zadnego argumentu. Zwlaszcza ze:
Fidel napisał:
a myslisz ze Kosciolowi nie zalezy na pieniadzach?

Czy gdyby Kosciol nie byl instytucja ktora zajmuje sie w jakims tam niewielkim stopniu gromadzeniem pieniedzy, bylby w stanie gotowac te wszystkie zupy i inne kanapki o ktorych wspomniales?
Stefan napisał:
::Reksio:: napisał:
Czymś unikalnym w naszym życiu.. Po drugie, nigdy nie byłem zwolennikiem kupowania kota w worku i każdy zdroworozsądkowo myślący człowiek również powinien wyznawać tę zasadę..

Jesteś chamski. Uważasz, że osoba, która nie potrafi w seksie tyle, co zawodowa prostytutka jest kotem w worku?

Mysle ze Reksiowi nie chodzilo o umiejetnosci czy doswiadczenie w seksie, tylko po prostu o pewnego rodzaju dopasowanie. Po prostu w tej plaszczyznie, jak w kazdej innej, moze sie okazac ze ludzie po prostu do siebie nie pasuja... To troche jak z puzlami... To ze jeden puzel ma ten wihajster a drugi dziurke wcale nie znaczy ze do siebie pasuja (ale mi kurde wyszlo, homeryckie porownanie ;))
Stefan napisał:
Ja zgadzam się z tym, co proponuje Kościół i tak też zamierzam uczynić.

Stefan napisał:
::Reksio:: napisał:
Skąd mogę być pewien, że akurat ten partner jest dla mnie odpowiedni, skoro nie mam okazji tego sprawdzić..? Nie mogę tego wiedzieć!

Tego nie dowiesz sie po razie, po roku współżycia. W łóżku też trzeba umieć się dopasować i dogadać. Tak jak w życiu.

Nie chcialbym tu za mocno wjezdzac w Twoja prywatnosc ale na mocy pierwszej wypowiedzi wydaje mi sie ze nie jestes zbyt kompetentny aby wyglosic ta druga. A najezdzasz na Reksia ze sie wypowiada o Biblii nie przeczytawszy jej...

Dorota S. napisał:
EDIT: hansu, no właśnie nie w pizdu

No co kto woli :) O gustach sie nie dyskutuje, a zwlaszcza jesli chodzi o tak intymna i indywidualna sfere jaka jest seksualnosc. Mysle ze tu sie nie ma o co spierac. Chociaz gdyby nie to ze masz faceta to pewnie zaproponowalbym doglebne przedystkutowanie tej kwestii na privie, w realu, w najblizsza sobote wieczorem ;);););)

RoTGuT napisał:
(Przepraszam za offtopic.)

Ty tu nie probuj byc teraz grzeczniutki i sie podlizywac, bana za publiczne wychwalanie javy i tak dostaniesz ;P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Robson
zielony żul



Dołączył: 21 Paź 2005
Posty: 1274
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z Lasu :]

PostWysłany: Wto 21:49, 09 Maj 2006    Temat postu:

kg86 napisał:
Dżendras napisał:
Spójrz na ankietę jeszcze raz, przeczytaj posty Rogala i Doroty, a następnie zgadnij czemu Stefan nie kwapi się z przedstawianiem swoich argumentów.

a mi sie wydaje, ze Stefan nie przytacza swoich argumentow jeszcze z jednego powodu - bo ich nie posiada :)

Tego wiedzieć nie mozesz... heh, ale sie uczepiliście tego Stefana.
Moze rzeczywiście dobrze ze nie ujawnia ich, bo co najwyżej mógłby liczyc tylko na zmasowany atak mający co najwyżej wysmianie i zmieszanie ich z błotem...
kg86 napisał:

Stasiu napisał:
Aż się wypowiem. Bóg? Raczej Kościół. Jeżeli się mylę, to prosze mi powiedzieć. Czy w bibli (NT) jest wzmianka o czymś takim?

wlasnie ten fakt zabiera mu jedyny argument, jaki moglby przytoczyc poza stwierdzeniem: 'Kosciol zabrania' albo 'jest to kwestia osobistego wyboru' - jednak to zadne argumenty, z pkt. widzenia moralnosci uwazam, ze nie w tym nic zlego, a przynajmniej jeszcze nikt sie nie pokusil aby temu zaprzeczyc... takze:
'Kosciol zabrania' - rownie dobrze mozna stwierdzic: 'tatus i mamusia zabronili' :P

To nie jest fakt, to są tylko wnioski pewnych osob, nie mozemy powiedzieć ze to jest absolutna prawda. W kosciele prawa ustalaja zarówno Biblia, jak i tradycja, a skoro tradycja jest taka a nie inna musimy jej przestrzegać. I nie mówcie mi od razu ze to jakieś głupie katolickie sredniowieczne bzdety! - przeciez jest tyle innych tradycji, których ludzie od wieków przestrzegają i uważają często za święte (np. najzwyklejsze podanie reki na powitanie... to raczej z natury nie wynika). I nikt tego nie wysmiewa z powodu tego ze to tylko tradycja.

kg86 napisał:

'kwestia osobistego wyboru' - wszystkie ograniczenia jakie na siebie nakladamy, maja jakis konretny cel, to ograniczenie nie ma zadnego celu, poza tym, ze robimy to w imie tejze zasady, przykro mi to mowic, ale jesli sami sie ograniczamy bez zadnego okreslonego powodu, bynajmniej nie swiadczy to, o niczym przyjemnym, tylko o zacofaniu myslowym...

Skąd mozesz wiedzieć ze nie ma żadnego konkretnego celu? Przeczysz sam sobie. Postanowienie wstrzemięźliwości dla człowieka który je podjął moze mieć wiele celów, ot chocby samodyscyplina itp...

kg86 napisał:

po prostu kiedy spotykam sie z tak konserwatywnymi pogladami w dobie XXI wieku, to nie jestem w stanie tego pojac... a utwierdzacie mnie w moim przekonaniu, bo nikt jeszcze nie przytoczyl zadnego argumentu... btw. czy nie zastanawialiscie sie, dlaczego sredniowiecze jest nazywane 'epoka ciasnoty umyslowej'?

To ze wszyscy tak pstępują to znaczy ze to jest dobre, a kto twierdzi inaczej jest potomkiem "ciasnoty umysłowej"?? Przeciez to co powiedziałeś to taki sam przykład inkwizycji, jaka była w średniowieczu: " kto nie jest z nami jest przeciwko nam". popatrz na ::Reksia:: posty w stylu "...kto twierdzi inaczej moze sie narazić tylko nasmiesznośc...". Wypowiadając takie opinie stawiacie sie na poziomie tego sredniowiecza jakby nie patrzyć.

@::Reksio:: przesadzasz to mało powiedziane. Moze naprawde masz taki styl wypowiadania sie, ale to nie znaczy ze masz mieszać z błotem w całkowicie chamski, nie poparty zadnymi argumentami sposob, jak np: "nie potrafie przejść obok czegos takiego jak Stefan". Jakbys sie czół gdyby ktos ciebie traktował jako jakis martwy przedmiot? Zastanawiałeś się jakbys odbierał swoje posty, gdzybyś był ich adresatem? Chyba powinienes na chwile ochłonąć i przemysleć swoje podejście do innych...

A co do Twoich argumentów:
Cytat:
Nie, nigdy tego nie powiem, ale tak samo nigdy nie będę stawiał równości pomiędzy "bombą atomową" a "energią atomową", która jest wspaniałym osiągnięciem ludzkości i czystym objawem dobra! Jak napisałeś, to, że wykorzystano ją w złym celu, to wina tylko i wyłącznie ludzi, nie ma w tym nic Boskiego! Nie możesz porównywać seksu do bomby atomowej.. Seks jest jak "energia atomowa", niewłaściwie użyty niszczy.. Ale za to rozważny i bezpieczny seks jest czymś pięknym i budującym!

Gdyby energia atomowa była czystym objawem dobra to nie dałoby sie za jej pomocą zniszczyć całej planety w ciagu kilku godzin...
Miłość fizyczna (tak miłość, nie seks!) jest jak energia atomowa - ale miłość, seks taki jak znamy w dzisiejszym swiecie, wyuzdany, z kim popadnie, gdzie popadnie jest jak bomba atomowa... niszczy wiecej niz nam sie wydaje.
Cytat:
Seks jest wpisany w naszą naturę i choćby z tej przyczyny walka z nim jest czymś wybitnie głupim i z definicji skazanym na przegraną!

A jednak istnieją tacy, którzy sobie z tym daja radę... a do obalenia twierdzenia wystarczy jeden kontrprzykład ;) Nie sorry, nie beirz tego do siebie - nie chce tego w jakikolwiek sposob negować co powiedziałeś - bo to zeczywiście trudne walczyć z własnymi zachciankami, a brak miłości fizycznej jest jednak neizdrowy z medycznego i psychologicznego punktu widzenia... zauważ jednak ze nikt z "twardych katolików" seksu nie skreśla, nie najeżdza, nie nazywa narzędziem szatana. My tylko mówimy ze dobrze jest się trochę powstrzymać... do czasu, az bedziemy pewni swych uczuć.
Cytat:
I w tym momencie gorąco zachęcam Stefana do polemiki z naturą..

Wiesz ta sama natura dała nam w prezencie nasz mózg, abysmy mogli sobie zadawać pewne abstrakcyjne problemy... np czy seks przedmałeński jest dobry :D ;)
Cytat:
4. Czy seks jest ważniejszy od uczuć..?

Nie! Seks to coś zupełnie nie związanego z uczuciami.. Dopiero z uczuciami wiąże się seks.. Tak jest prawidłowa kolejność!

Tu się z tobą zgadzam w 100% :)
Cytat:
Problem w tym, że NIGDY nie będzie udanego związku, czyli nie będzie w związku pełnoprawnych i szczerych UCZUĆ WYŻSZYCH bez spełnienia tych najniższych uczuć/odczuć.. Dlaczego..? Bo to te najniższe wartości stanowią fundament monumentu jakim są uczucia wyższe.. Bez solidnych fundamentów prędzej czy później monument runie..

A tu się zupełnie nie zgodzę. Wydaje mi się 9moze to mniemania błedne...) ze to jednak uczucia są fundamentem zdrowego związku. Zreszta jak napisałeś wcześniej: udane pozycie jest cementem związku. jest cementem, ale nie fundamentem. Fundament to skała, na której budujemy związek. Cement czasami wypełnia pewne ubytki (naszą żadzę) w tym fundamecie, i dzieki temu mamy wpsaniale współpracującą całość.
Cytat:
Dla mnie nie zaznanie seksu przed małżeństwem, to tak, jakby będąc w posiadaniu ciekawej książki nie móc jej czytać bez obecności samego autora..

Jak dla mnie to takjakby znaleźć prezent gwiazdkowy miesiące przed gwiazdką... później w wigilię nie ma tej radości ;)
Cytat:
Po drugie, nigdy nie byłem zwolennikiem kupowania kota w worku i każdy zdroworozsądkowo myślący człowiek również powinien wyznawać tę zasadę.. Skąd mogę być pewien, że akurat ten partner jest dla mnie odpowiedni, skoro nie mam okazji tego sprawdzić..? Nie mogę tego wiedzieć! Czy to jest jakiś problem..? Owszem, ogromny! Można niedoceniać roli, jaką w naszym życiu pełni seksualność, ale ja wyznaję pogląd, ze tej roli nigdy nie należy umniejszać.. Podświadomie satysfakcjonujący seks jest jednym z elementów, które będą decydować o naszym szczęściu.. Może nie w krótkiej perspektywie czasu, ale w długiej na pewno! Nie wolno poświęcać szczęścia na rzecz nudnego, nie satysfakcjonującego związku, bo w takim związku nie ma szans na właściwą atmosferę(mówię tu już w kontekście założenia rodziny i wychowywania dzieci)..

I tu przekręcasz tego przysłowiowego kota ogonem. Juz słyszałem wiele razy takie sformółowania i na dłuższą metę zaden człowiek, który je wypowiadał nie umiał sie obronić przed kontrargumentami.
Bo co ciekawe seksualność pełni w naszym życiu ogromną rolę, tylko na początku związku, póxniej górę biorą własnie wspomniane przez Ciebie uczucia wyższe. zdrowie, młodość uroda - wszystko przemija. I co wtedy - powiesz swojej dziewczynie -sorry juz cie nie kocham bo nie wyrabiasz w łóżku? Takie wrazenie odniosłem po przeczytaniu Twojej wypowiedzi, o niekupowaniu kota w worku. Przecież po to masz mozliwośc spełniania obowiązku małżenskiego aby sie w koncu dopasować do swojej drugiej połówki - wtedy stworzycie idelaną całośc. Zresztą patrzysz na to z perspektywy człowieka, który ma doświadczenie seksualne, który patrzy na innych przez pryzmat własnych umiejetnosci i doświadczen. Wez teraz postaw sie w sytuacji, takiej, ze Ty i twoja partnerka przestrzegaliście zasad unikania seksu przedmałżenskiego. Zobacz ile daje to mozliwości,kiedy oboje razem doświadczacie tego wspaniałego przezycia, razem, ucząc sie od siebie nawzajem... kiedy razem osiągacie idealne dopasowanie, kedy poznajecie swoje potrzeby. I wtedy seks (a własciwie miłośc fizyczna) jest przezyciem pięknym. Oboje odkrywacie siebie. To nie jest kolejne: "A teraz przejdziemy do pozycji 645 z rozdziąłu IV...".
Cytat:
Seks przedmałżeński to nie grzech!

oczywiście dla Ciebie to nie jest grzech... nie musisz nawet próbować nam tego udowadniać. Bo przecież teoretycznie nie powinieneś wogole zwracać uwagi na grzechy, skoro jestes niewierzący i to pojecie nieistnieje dla Ciebie.
Zostaw nam jednak mozliwość uwazania tego jednak za grzech w kontekscie naszej wiary.
Cytat:
by nie było niejasności, nie popieram seksu od przedszkola..

Ufff... tyle dobrze ;) :D
Cytat:
nie sugerujcie się tym, co Kościół mówi, a rozmawiajcie ze sobą nawzajem wyciągając wnioski.. Dyskutujcie, pytajcie, a nie tylko ślepo wierzcie w słowa płynące z ambony.. Religia to nie wiara!

My naprawdę romawiamy i wyciagamy wnioski. Wogóle to dziekuję Ci za to ze nieco mnie utwierdziłeś w moich przekonaniach, dzieki tej dyskusji... bo mogłem wyrazić je i trochę pobronić :)
Kod:
Inaczej grubo się z nim miniecie, a przy okazji nałożycie na siebie ograniczenia wymyślone na prędce przez kler w dobie średniowiecza, kiedy to tak zwane "zasady" miały służyć jako zręczne narzędzie do manipulacji całym ówczesnym światem.. Tak jak najbardziej tępy argument w takich dyskusjach.. Że Kościół jest natchnięty Duchem Świętym.. A co to takiego jest..? Zupełnie nic! To jest taki aksjomat, który ma z definicji przekreślać wszelką polemikę z naukami Kościoła..

No wiesz... każdy ma prawo do swoich aksjomatów. ty też masz swoje, wiec nie pisz ze aksjomaty innych są do bani. Bo jak ktos napisał nie masz wyłączności na prawdę... mimo ze masz bardzo silne i dobrze choć trochę za chamsko bronione poglądy ;)
Podziwiam Stefana ze ma jescze siłę sie wypowiadac, chociaż widzę ze tez czasami go ponosi (mnie zreszta tez, stąd ten post, miał być bardziej zgryźliwy, ale usiadłem i troche przmyslałem co mam napisać ;) ).

Przemyślałem trochę moje spojżenie. I na pyatnie czy zgodziłbym się na złamanie mojego postanowienia, gdzyby moja dziewczyna chciała tego, tak ze nie mógł bym jej przekonać do zmiany stanowiska, to pewnie bym sie zgodził. jesli to miało by dla niej oznaczać szczęscie. jak juz gdzieś wiele osób pisało, miłość polega na dawaniu szczęscia, wiec jesli to byłoby konieczne... to wtedy bym sie zgodził.

Stefan napisał:
To jest przejaw braku tolerancji. Wolno mi coś robić tylko dlatego, że chcę.

powinieneś dodać: "Jeśli jest zgodne z prawem" :P ;) ... az dziw bierze ze nikt tego nie wykorzystał ;)

No to chyba jusz... jak cos mi jeszcze wpadnie do tego pustego naczynia, które noszę na karku to moze to przepiszę...

PS. No tak i się wybiłem... mozecie mnie zbanować :P ;)


Ostatnio zmieniony przez Robson dnia Śro 1:03, 10 Maj 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Fidel
żul



Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 21:57, 09 Maj 2006    Temat postu:

Robson napisał:
"A teraz przejdziemy do pozycji 645 z rozdziąłu IV...".


nie ma takiej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Madras
Omylny Admin



Dołączył: 09 Lis 2005
Posty: 2021
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z Pokoju :]

PostWysłany: Wto 21:57, 09 Maj 2006    Temat postu:

Cytat:
choć może akurat nie jak Stefan we własnej osobie, w każdym razie chodzi mi tu o stopień zaangażowania, który swym blaskiem przyćmiewa wszysko, łacznie z prawdą..

Wytykasz bliźniemu drzazgę w oku, a belki we własnym nie widzisz.
Jakbym miał dodać coś od siebie, to bym belkę zamienił na sekwoję olbrzymią.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Robson
zielony żul



Dołączył: 21 Paź 2005
Posty: 1274
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z Lasu :]

PostWysłany: Wto 21:59, 09 Maj 2006    Temat postu:

Fidel napisał:
Robson napisał:
"A teraz przejdziemy do pozycji 645 z rozdziąłu IV...".


nie ma takiej

No cóż... jak już po slubie ją opracuję to bedzie ;) :P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
hansu
Nieomylny Admin



Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 1990
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: przychodzimy? Czym jestesmy? Dokad zmierzamy?

PostWysłany: Wto 22:36, 09 Maj 2006    Temat postu:

Robson napisał:
I wtedy seks (a własciwie miłośc fizyczna) jest przezyciem pięknym. Oboje odkrywacie siebie. To nie jest kolejne: "A teraz przejdziemy do pozycji 645 z rozdziąłu IV...".


A kto, gdzie, kiedy i na jakiej podstawie powiedzial, ze jesli mialem w zyciu, powiedzmy, 20 roznych partnerek i wreszcie trafie na to jedyna to nie bede w stanie czerpac z tego tak wspanialych przezyc jak w chwili kiedy bylby to moj pierwszy raz. Zaryzykowalbym nawet twierdzenie odwrotne. (Najpierw lemat ;)) Mysle ze nie ma sie co klocic, ze pierwsze kontakty seksualne wiaza sie u kazdego czlowieka z pewnym stresem. Na wiadomo, wchodzenie na nieznany grunt, niepewnosc jak to bedzie, z czym to sie wlasciwie je itp itd. Zreszta badania statystyczne potwierdzaja ze ogromna wiekszosc ludzi jest niezadowolona ze swojego pierwszego razu. Wracajac do glownego twierdzenia. Wydaje mi sie (choc to jest tak naprawde jedno wielkie gdybanie bo to wszystko sa szalenie indywidualne i osobiste sprawy) ze jesli Ona i On maja juz jakies doswiadczenie to ich pierwszy wspolny raz jest duzo hmmmm ciekawszy, barwniejszy, lepszy niz gdyby byl to dla nich debiut... A takie przezycie (zkladam ze to jes twlasnie TO i oni zostana juz ze soba) mam wrazenie duzo lepiej scementuje ich zwiazek niz pelen stresu, inepokoju i byc moze frustracji "debiut". Ale to tylko taka moja luzna dygresja...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Robson
zielony żul



Dołączył: 21 Paź 2005
Posty: 1274
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z Lasu :]

PostWysłany: Wto 22:55, 09 Maj 2006    Temat postu:

Oczywiście hansu mozna na to patrzeć i w ten sposob... ale mi chodziło raczej o to ze wtedy, kiedy wyczekamy na odpowiedni moment to wtedy nasze uczucia wybuchna jak ta wspomniana bomba atomowa i pogrązą parę w ekstazie zapomnienia :)
Oczywiście,kazdy moze to przezywać w róznych momentach zycia, nie ma co do tego regół... każdy jest inny i kazdy odbiera wazne przezycia inaczej. Po prostu to co napisałem to moja wizja... moze jestem lamerem w tych sprawach i zbytnim romantykiem... coż... zdarza się nawet najlepszym :]
Aha: piszesz ze wiele osób jest rozczarowana pierwszym razem. A moze to przez to ze zaczynają za wczesnie i nie sa nalezycie przygotowani emocjonalnie... być moze taka moze być przyczyna. Ale tylko moze! Nie musi...
A co do stresu... wiesz moze chodzi własnie o to ze człowiek, kiedy dochodzi do tego ze musi skonfrontować swoje umiejętności w tej dziedzinie z umiejetnościami drugiej osoby i jesli boi sie ze nie sprosta wymaganiom tej drugiej osoby? Czy to moze byc przyczyna strsu? wydaje mi sie ze moze.
A moze ten ktos boi sie ze robi cos wbrew prawom, ze moze sie stać cos złego (np. niechciana ciąza)... byc moze czuje sie psychicznie zmuszona (ciagle nazekania partnera na brak stosunku...). To według mnie mogą być bardzo stresogenne czynniki.
A kiedy juz jestesmy po slubie, kiedy jestesmy sami, kiedy robimy wszystko w zgodzie z prawem (dla wielu osob prawem jednak wpojonym jest prawo kościelne...nawet niewierzacy czesto maja je w genach, bo byli kiedys wierzacymi... a to tez czasem dziala na psychikę), to wtedy czesc tych czynników zanika.
Takie mam na to zapatrywanie... nie wiem czy dobre... przekonam się sie czy dobre, kiedyś jesli Bóg mi pozwoli.

Cytat:
(Najpierw lemat ;))

Zebyś go tylko pół dnia nie udowadniał ;) jak to sie czasami niektórym na TP zdarzało... :P

Cytat:
20 roznych partnerek i wreszcie trafie na to jedyna to nie bede w stanie czerpac z tego tak wspanialych przezyc jak w chwili kiedy bylby to moj pierwszy raz.

Wiesz... oczywiscie mozesz przezywać to jako twój pioerwszy raz z najwiekszą dozą radiości z tego płynącą ale zważ, ze kiedy coś wykonujemy duzo razy, ciagle to samo to zaczyna nas to nudzić... stąd sie biorą te "wyszukane" sposoby na seks. Po prostu z nudów. Gdyby wszystko zaczynało się pozycie pózniej, nie byłoby problemów z "czy pozycja nr 69 ( ;) )czy inna uwłacza godności którejkolwiek ze stron..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Fidel
żul



Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 23:21, 09 Maj 2006    Temat postu:

Robson napisał:
zważ, ze kiedy coś wykonujemy duzo razy, ciagle to samo to zaczyna nas to nudzić... stąd sie biorą te "wyszukane" sposoby


zblizamy sie do tematu ASD... moze to i lepiej :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Robson
zielony żul



Dołączył: 21 Paź 2005
Posty: 1274
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z Lasu :]

PostWysłany: Wto 23:24, 09 Maj 2006    Temat postu:

Fidel napisał:
Robson napisał:
zważ, ze kiedy coś wykonujemy duzo razy, ciagle to samo to zaczyna nas to nudzić... stąd sie biorą te "wyszukane" sposoby


zblizamy sie do tematu ASD... moze to i lepiej :wink:

Moze i lepiej... ma ktos jakiś pomysł na oryginalny sposob zimplementowania kopca w P?? ;) :lol: bo juz mnie zaczął nudzić... moze od tyłu? :P <joke>
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
hansu
Nieomylny Admin



Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 1990
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: przychodzimy? Czym jestesmy? Dokad zmierzamy?

PostWysłany: Wto 23:40, 09 Maj 2006    Temat postu:

Proponuje tablice o rozmiarze 69 :P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
kg86
zielony żul



Dołączył: 22 Gru 2005
Posty: 1194
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodze?

PostWysłany: Wto 23:52, 09 Maj 2006    Temat postu:

Robson napisał:
przeciez jest tyle innych tradycji, których ludzie od wieków przestrzegają i uważają często za święte (np. najzwyklejsze podanie reki na powitanie... to raczej z natury nie wynika). I nikt tego nie wysmiewa z powodu tego ze to tylko tradycja.

akurat przyklad z podaniem sobie reki a seksem przedmalzenskim znaczaca sie roznia... chocby tym, ze podanie reki nie wymaga zadnych wyrzeczen...

Robson napisał:
Skąd mozesz wiedzieć ze nie ma żadnego konkretnego celu? Przeczysz sam sobie. Postanowienie wstrzemięźliwości dla człowieka który je podjął moze mieć wiele celów, ot chocby samodyscyplina itp...

źle sie wyrazilem, cel rzeczywiscie moze miec, tylko pytanie - czy ten cel ma jakikolwiek sens? samodyscypline mozna sprawdzac na czyms, co przyjemne, ale w jakims stopniu szkodzi, powiedzmy zrezygnowac z niezdrowej zywnosci, ktora jest najczesciej bardzo smaczna... tym bardziej, ze samo powstrzymywanie sie, nie wywoluje pozytywnych skutkow w organizmie... czy jakies inne cele przychodza jeszcze komus do glowy? Moze na przykladzie opisze, jakiego typu argumentacja mogla by do mnie przemowic (czyli przyklad celu, ktory ma jakis sens, albo przyklad powodu, przez ktory mielibysmy cos odrzucic, w tym przypadku seks przedmalzenski):
Przyklad - czlowiek rezygnuje z jedzenia miesa:
nikt nie rezygnuje tylko po to, aby sprawdzic samodyscypline, albo czy jest w stanie... jesli juz, to rezygnuje na okres krotkotrwaly w celu oczyszczenia organizmu - i ten cel ma sens, chociazby dlatego ze przynosi korzysc dla organizmu. Na dluzsza mete oczywiscie nie wplywa to korzystnie... jednak wegetarianin odrzuca jedzenie miesa dlatego, bo uwaza za niemoralne zabijanie zwierzat [w koncu to zywe stworzenie (w przeciwienstwie do zarodka, ale to tylko taka mala dygresja)], wiec moralnosc mu nie pozwala jesc miesa... i to jest przyklad powodu, brakuje jednak uzasadnienia, dlaczego zabijanie zwierzat jest niemoralne - ktos moze uznac, ze zwierzeta, podobnie jak czlowieka stworzyl Bog, sa istotami boskimi, wiec nie godzi sie ich zabijac... niekotrzy nie jedza miesa, bo po prostu nie lubia, choc zadko sie to zdarza - a to inny przyklad powodu, uzasadnienie jest chyba logiczne...
wlasnie podobnego typu argumentu oczekuje, jesli ktos uwaza, ze seks przedmalzenski jest niemoralny, niech napisze dlaczego uwaza, ze jest niemoralny... jesli ktos uwaza, ze istnieje powod, dla ktorego nalezy zrezygnowac z seksu przedmalzenskiego, niech go blizej okresli...
i nie mam zamiaru osmieszac uzasadnionych argumentow, co najwyzej bede probowal z nimi polemizowac... bo nieuzasadnione przyznam - smiesza mnie :)

Robson napisał:
To ze wszyscy tak pstępują to znaczy ze to jest dobre, a kto twierdzi inaczej jest potomkiem "ciasnoty umysłowej"??

po pierwsze, nigdzie nie stwierdzilem, ze kto inaczej twierdzi, to jest potomkiem 'ciasnoty umyslowej', a po drugie 'ciasnota umyslowa' odnosilo sie nie do was, tylko do sredniowiecza, ale temu chyba nie zaprzeczysz?
w tych czasach czlowiek, jak zobaczyl cos, czego nie rozumial, od razu widzial w tym sily szatanskie, pakty z diablem, itp. ktos zrobil cos, co nie spodobalo sie kosciolowi - na stos, a co... nie wydaje mi sie, aby byl to skutek 'otwartych umyslow'... o czyms to swiadczy i pisze tego, aby kogos obrazac, porownujac jego ideologie, do ideologii sredniowiecza, tylko po to, aby ktos sie zastanowil, czy poglady zaczerpniete z epoki sredniowiecza sa aby na pewno sluszne... bo 'na czasie' raczej nie sa...

Robson napisał:
My tylko mówimy ze dobrze jest się trochę powstrzymać... do czasu, az bedziemy pewni swych uczuć.

wlasnie nie - mowicie, aby sie powstrzymac do czasu po slubie... czlowiek jest pewny swoich uczuc jeszcze przed podjeciem samej decyzji o malzenstwie, czyli po jakims konretnym czasie bycia ze soba... zreszta sam przyznajesz, ze gdyby Twoja dziewczyna chciala, to bys byl gotow zmienic swoje przekonania i mysle, ze nie Ty jeden... co jak co, ale kiedy mialoby to dotyczyc przypadkowej osoby, to rozsadek moze wziac gore nad hormonami, jednak kiedy to dotyczy naszej dziewczyny, ktora kochamy... rozsadek juz nieodgrywa znaczacej roli [seks z wlasna dziewczyna wydaje sie zdecydowanie rozsadniejszym krokiem, niz seks z przypadkowa osoba] i wydaje mi sie, ze niewiele z osob, ktore zaznaczyly, ze rezygnuja z seksu przedmalzenskiego, bylo w stanie sie w tym momencie powstrzymac...
pozwole sobie jeszcze cos zauwazyc - czekanie z tym do slubu stworzy pozorne wrazenie, ze po slubie seks stanie sie obowiazkiem i niekoniecznie bedzie plynal z checi... tzn. malzonkowie beda miec poczucie obowiazku wobec partnera, wiec mimo tego, ze w danej chwili nie maja na to ochoty, beda sie z tego poczucia obowiazku zmuszac... a chyba nie o to w tym chodzi, prawda?
swoja droga - czy kosciol nie twierdzi, ze skonsumowanie malzenstwa jest obowiazkiem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Robson
zielony żul



Dołączył: 21 Paź 2005
Posty: 1274
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z Lasu :]

PostWysłany: Śro 0:31, 10 Maj 2006    Temat postu:

Tak jest obowiązkiem. Ale czy to coś zmienia? Przeciez to jak piszecie sama przyjemność, wiec co złego w obowiązku który jest przyjeny? Obowiązki przyjemne wykonuje sie z przyjemnością :)
Cytat:
akurat przyklad z podaniem sobie reki a seksem przedmalzenskim znaczaca sie roznia... chocby tym, ze podanie reki nie wymaga zadnych wyrzeczen...

No wiesz... moze i zły, a moze i dobry, chodziło o sama idee :) jak znajde jakiś bardiej trafny to napisze, teraz juz padam ze zmeczenia i mam tylko metlik w głowe..
Cytat:
Przyklad - czlowiek rezygnuje z jedzenia miesa:
nikt nie rezygnuje tylko po to, aby sprawdzic samodyscypline, albo czy jest w stanie... jesli juz, to rezygnuje na okres krotkotrwaly w celu oczyszczenia organizmu - i ten cel ma sens, chociazby dlatego ze przynosi korzysc dla organizmu. Na dluzsza mete oczywiscie nie wplywa to korzystnie... jednak wegetarianin odrzuca jedzenie miesa dlatego, bo uwaza za niemoralne zabijanie zwierzat [w koncu to zywe stworzenie (w przeciwienstwie do zarodka, ale to tylko taka mala dygresja)], wiec moralnosc mu nie pozwala jesc miesa... i to jest przyklad powodu, brakuje jednak uzasadnienia, dlaczego zabijanie zwierzat jest niemoralne - ktos moze uznac, ze zwierzeta, podobnie jak czlowieka stworzyl Bog, sa istotami boskimi, wiec nie godzi sie ich zabijac... niekotrzy nie jedza miesa, bo po prostu nie lubia, choc zadko sie to zdarza - a to inny przyklad powodu, uzasadnienie jest chyba logiczne...


Przyklad - czlowiek rezygnuje z seksu przedmałzenskiego:
nikt nie rezygnuje tylko po to, aby sprawdzic samodyscypline, albo czy jest w stanie... jesli juz, to rezygnuje na okres krotkotrwaly w celu utrzymania zdrowia (patrz - AIDS i podobne) - i ten cel ma sens, chociazby dlatego ze przynosi korzysc dla organizmu. Na dluzsza mete oczywiscie nie wplywa to korzystnie... jednak osoba taka odrzuca seks przedmałzenski bo uwaza za niemoralne bycie z osobą z którą nie jest związany przyzeczeniem dozgonnej wierności, wiec moralnosc mu nie pozwala mu na seks... i to jest przyklad powodu, brakuje jednak uzasadnienia, dlaczego uprawianie seksu jest niemoralne - ktos moze uznac, ze Bog dał nam seks aby słuzył prokreacji, a nie samej przyjemności... niekotrzy nie uprawiają seksu, bo po prostu nie lubia ;) , choc zadko sie to zdarza - a to inny przyklad powodu, uzasadnienie jest chyba logiczne...

Taka sama zasada... wiem ze naciagane trochę ale chciałem tylko głowna ideę przekazać;)
Piszecie ze nie ma argumentów. Jakby sie wczytać to w całej rozmowie padło wiele argumentów ze strony tych , którzy stoja po stronie wstrzemięźliwości. Tylko ze nikt nie chciał ich zauważyć... niestety...

ktos zrobil cos, co nie spodobalo sie kosciolowi - na stos, a co... nie wydaje mi sie, aby byl to skutek 'otwartych umyslow'...
Kod:
o czyms to swiadczy i pisze tego, aby kogos obrazac, porownujac jego ideologie, do ideologii sredniowiecza, tylko po to, aby ktos sie zastanowil, czy poglady zaczerpniete z epoki sredniowiecza sa aby na pewno sluszne... bo 'na czasie' raczej nie sa...

Tylko czesto ta ideologia przejawia się, ale w nowym wydaniu... tym bardziej humanitarnym, tolerancyjnym: A ty to wogole głupi jesteś bo masz poglady ze sredniowiecza. Wez sie przyłącz do nas bo my jestesmy cool i wogole robimy to co nalezy. Tylkow iesz musisz kupić trochę tych super modnych kosmetyków za 9.99 i czasopismo o nastolatkach zeby sie nauczyć. WIesz, byćie cool kosztuje..."
Nie chce najezdzać na niczyje posty, ale niekiedy takie miałem wrazenie ze wszyscy próbója na siłę uszczęsliwiać innych podając swoj jedyny sposob na zycie... Ale to juz raczej nie jest tolerancja i wolnośc... to prawie tak jak we Francji z tym zakazem obnoszenia sie z symbolami wiary...

Cytat:
wlasnie nie - mowicie, aby sie powstrzymac do czasu po slubie... czlowiek jest pewny swoich uczuc jeszcze przed podjeciem samej decyzji o malzenstwie, czyli po jakims konretnym czasie bycia ze soba...

Własnie dlatego napisałem ze byłbym zdolny zrzec sie mojego postanowienia. Ale tylko w takim przypadku. Zresztą ksiązd na katechezie tłumaczył ze taki sesk, z narzeczoną, powiedzmy 3 miesiące przed slubem(slub został zaplanowany) juz nie jest grzechem cięzkim - bo wtedy juz prawie jestesmy razem, a ze ktoś nie mógł wytrzymać - cóż każdemu sie zdarza.
Wezcie pod uwage to ze nie negujemy seksu jako takiego, tylko głownie seks z przygodnymi partnerami, lub takimi niestałymi, co do których nie mamy pewności. Czy po 2 tyg znajomosci mozesz byc pewny ze to juz jest ta własciwa osoba? A czy po miesiącu, pól roku? ja nie sądzę...
Zeby zacząc mówic o seskie, to trzeba najpierw dogłębnie poznać w drugiej osobie człowieka, tak zeby seks stał sie miłościa, a nie sprowadził się do zwierzęcych instynktów. (to był demagogia... nie wiem czy udana ;) niestety nie mam w tych sprawach odpowiednich umiejetności... ;) )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Madras
Omylny Admin



Dołączył: 09 Lis 2005
Posty: 2021
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z Pokoju :]

PostWysłany: Śro 0:39, 10 Maj 2006    Temat postu:

Cytat:
Jakby sie wczytać to w całej rozmowie padło wiele argumentów ze strony tych , którzy stoja po stronie wstrzemięźliwości. Tylko ze nikt nie chciał ich zauważyć... niestety...

Dokładnie to samo mi się nasunęło na myśl, jak czytałem posta powyżej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Stefan
pijak



Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 173
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 0:48, 10 Maj 2006    Temat postu:

Stefan napisał:
Księga Powtórzonego Prawa 22, 28-29 Biblia Warszawso-Praska napisał:
Jeżeli jakiś mężczyzna spotka młodą kobietę, jeszcze dziewicę, ale z nikim nie zaręczoną, zbliży się do niej i oboje zostaną pochwyceni na tym uczynku, to ów mężczyzna wypłaci ojcu dziewczyny pięćdziesiąt sykli srebra, a dziewczyna pozostanie jego żoną, bo to on ją zbezcześcił. Jak długo będzie żył, nie będzie też mógł jej oddalić.



Jest napisane.

::Reksio:: napisał:
@ Stefan:Stefan, ja Cię bardzo proszę.. Naucz się czytać.. TAM WSZĘDZIE PISZE: "POCHWYCI"!!!!!!!! Czujesz tę "delikatną" różnicę, czy mam znaleźć jakieś ciekawe porównanie, żeby Ci ją wytłumaczyć..? :D


hansu napisał:
Stefan napisał:
Jesteś wierzący? Jeśli nie, to co Ci do tego, że zapytam?

Powialo tolerancja...

Nie, nie powiało. Chciałem tylko wiedzieć, czemu człowiek nie należący do Kościoła wytyka mi jakieś braki w wierze.

hansu napisał:
Stefan napisał:
::Reksio:: napisał:
Czymś unikalnym w naszym życiu.. Po drugie, nigdy nie byłem zwolennikiem kupowania kota w worku i każdy zdroworozsądkowo myślący człowiek również powinien wyznawać tę zasadę..

Jesteś chamski. Uważasz, że osoba, która nie potrafi w seksie tyle, co zawodowa prostytutka jest kotem w worku?

Mysle ze Reksiowi nie chodzilo o umiejetnosci czy doswiadczenie w seksie, tylko po prostu o pewnego rodzaju dopasowanie. Po prostu w tej plaszczyznie, jak w kazdej innej, moze sie okazac ze ludzie po prostu do siebie nie pasuja... To troche jak z puzlami... To ze jeden puzel ma ten wihajster a drugi dziurke wcale nie znaczy ze do siebie pasuja (ale mi kurde wyszlo, homeryckie porownanie ;))

Tylko w razie braku dopasowania, Reksiu zostawiłby swoją ukochaną, bo nie odpowiada mu seksualnie. To jest miłość? Jeśli by nie zostawił, to argument o "sprawdzaniu" jest jedynie przykrywką i nie ma sensu. Jeśli Reksio uważa, że kieruje się w pierwszym rzędzie popędami, to OK. Według Niego to mogłoby być moralnie uzasadnione. Domagam się jednak szacunku dla ludzi - w tym mnie - którzy uważają, że człowiek jest w stanie czym innym się kierować. Poza tym argument o kupowaniu kota w worku sugeruje, że można oceniać człowieka na podstawie tego, co potrafi w łóżku. Jest to dla mnie bardzo zadziwiająca perspektywa na świat. Choć skoro Reksio potrafi nazwać człowieka śmieciem, to w sumie żadna nowość.

hansu napisał:
Stefan napisał:
Ja zgadzam się z tym, co proponuje Kościół i tak też zamierzam uczynić.

Stefan napisał:
::Reksio:: napisał:
Skąd mogę być pewien, że akurat ten partner jest dla mnie odpowiedni, skoro nie mam okazji tego sprawdzić..? Nie mogę tego wiedzieć!

Tego nie dowiesz sie po razie, po roku współżycia. W łóżku też trzeba umieć się dopasować i dogadać. Tak jak w życiu.

Nie chcialbym tu za mocno wjezdzac w Twoja prywatnosc ale na mocy pierwszej wypowiedzi wydaje mi sie ze nie jestes zbyt kompetentny aby wyglosic ta druga. A najezdzasz na Reksia ze sie wypowiada o Biblii nie przeczytawszy jej...

W tej kwesti opieram się na doświadczeniach innych. Ale jeśli tak bardzo chcesz, to nikt z nas tutaj obecnych (chyba, że jest ktoś po ślubie?) nie jest w stanie wygłosić tej opinii.

Robson: popraw cytowania zagnieżdżone, bo trochę włożyłeś w moje usta słowa, których nie napisałem.

hansu: mówisz - większość nie była zadowolona z pierwszego razu. Może właśnie dlatego, że nie czekała do małżeństwa? Dobrze przeżywane małżeństwo daje pewność, bezpieczeństwo, stabilizację - i co kolwiek by się działo w łóżku, nawet gdybym przez pewien czas miał impotencę (bo w pracy mam jazdy i nerwy mi siadają) albo gdybym nie zawsze był super kochankiem, to wiem, że moja żona będzie mnie kochać - bo nie jest ze mną dla seksu, ale dlatego, że mnie kocha. Dla mężczyzn to może nie jest tak ważne, ale dla większości kobiet - tak: by czuć bezpieczeństwo i to, że osoba, z którą się decyduje na ten krok kocha naprawdę, a nie kocha dlatego, że chce zaspokoić swoje potrzeby (proponowana przez Reksia kolejność: popęd -> wyższe uczucia). Dla większości kobiet seks jest przeżyciem tak samo duchowym, co fizycznym. Mężczyzna może tu i teraz, kobieta potrzebuje poprzedzić to wszystko pewnym ceremoniałem - dla niej seks zaczyna się, gdy budzi się rano i widzi swojego ukochanego. Coraz częściej w mediach ukazuje się kobietę taką, jaką chciałby ją widzieć mężczyzna - czyli taką, która zawsze i wszędzie ma ochotę na seks. A tak w rzeczywistości nie jest - przynajmniej wśród kobiet, które znam. Oczywiście kobieta nie jest stworzeniem aseksualnym, ale na tym samym poziomie potrzebuje przyjaciela, co kochanka. Szkoda, że mężczyźni tak często wykorzystują słowo "kocham", by osiągnąć swój cel.

Wiele osób - szczególnie kobiet - decyduje się na seks dla słowa "kocham" - bo mężczyzna obiecał, że będzie kochał, bo kobieta wierzy, że po tym on będzie z nią, bo tak zrobiły już koleżanki (presja rówieśników jest czasami tak samo mocna, jak słowa Reksia i niektórzy niestety ulegają jej wpływom), bo... Po takich pierwszych razach nie dziwię się, że ktoś je źle wspomina - i przy takim spojrzeniu faktycznie jest to zło moralne, bo powoduje cierpienie, frustrację, rozczarowanie i może rzutować na dalsze życie seksualne.

Należy brać odpowiedzialność za swoje czyny. Każde współżycie może prowadzić do poczęcia dziecka. Co wtedy? Aborcja? Jak widać z innego wątku, dziwna zbieżność panuje... Ja decydując się na akt seksualny chcę by był on piękny za każdym razem i by było to przeżycie również głęboko duchowe. Miłość do dziecka domaga się tego - by było poczęte w miłości, a nie stało się rezultatem pękniętej prezerwatywy lub imprezy, po której został tylko ból głowy. Są też okresy - ciąża, rozłąka - gdy nie można uprawiać seksu. Wtedy bardzo przydaje się umiejętność powstrzymywania się od współżycia. Edit: ponieważ uważam seks za przeżycie zawsze emocjonalne, odrzucam przygodny seks. Wierność zawsze, wszędzie i do końca.

Ja osobiście zamierzam czekać aż do małżeństwa z podjęciem współżycia seksualnego. Chcę się nauczyć kochać, nie oczekując za to żadnej nagrody, w szczególności w postaci seksu. Chcę się nauczyć tak kochać moją przyszłą żonę, że nawet gdyby z jakiegoś powodu (np wypadku) niemoglibyśmy późnej kontynuować współżycia, to nadal kochałbym ją taką samą miłością i niebyłby to dla nas koniec świata, tragedia, ani rozwód. Chcę uczyć się miłości, która potrafiłaby zrezygnować ze sfery seksualności, gdyby była taka potrzeba. Dla Was to jest parodia, wynaturzenie, itd., dla mnie - wzniesienie się na wyżyny człowieczeństwa. To tyle bez podpierania się religią.


Ostatnio zmieniony przez Stefan dnia Śro 1:34, 10 Maj 2006, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Robson
zielony żul



Dołączył: 21 Paź 2005
Posty: 1274
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z Lasu :]

PostWysłany: Śro 1:05, 10 Maj 2006    Temat postu:

Cytat:
Robson: popraw cytowania zagnieżdżone, bo trochę włożyłeś w moje usta słowa, których nie napisałem.

Sorki - robiłem cytowanie z postu wyżej a tam jest jakiś błąd. Ja swój poprawiłem. kg86 tez chyba powinien, bo słowa są Stasia a nie Stefana :) zreszta gołym okiem widac ze nie pasują :)

Cytat:
Tylko w razie braku dopasowania, Reksiu zostawiłby swoją ukochaną, bo nie odpowiada mu seksualnie. To jest miłość? Jeśli by nie zostawił, to argument o "sprawdzaniu" jest jedynie przykrywką i nie ma sensu. Jeśli Reksio uważa, że kieruje się w pierwszym rzędzie popędami, to OK. Według Niego to mogłoby być moralnie uzasadnione. Domagam się jednak szacunku dla ludzi - w tym mnie - którzy uważają, że człowiek jest w stanie czym innym się kierować. Poza tym argument o kupowaniu kota w worku sugeruje, że można oceniać człowieka na podstawie tego, co potrafi w łóżku. Jest to dla mnie bardzo zadziwiająca perspektywa na świat.

Exactly! :)
Ale perspektywa taka nie jest dziwna - mozna ją zrozumieć szczególnie, kiedy juz w miarę wiemy jakie poglądy ma ::reksio:: - cóż mi cały czas Nietchze'em trochę zalatuje... sam sie kiedys poważnie nad taka filozofia zastanawiałem... ale jednak znaleźli sie ludzie którzy pokazali mi ze mozna zyc według uczuć. I to tych wyzszych, bez zchodzenia na poziom natury i zwierzecej czesci naszego jestestwa...

// I plany zeby wczesnie pójść spać poszły w pizduuuuu :P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Stefan
pijak



Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 173
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 1:31, 10 Maj 2006    Temat postu:

hansu napisał:
nie widze w tym zadnego argumentu. Zwlaszcza ze:
Fidel napisał:
a myslisz ze Kosciolowi nie zalezy na pieniadzach?

Czy gdyby Kosciol nie byl instytucja ktora zajmuje sie w jakims tam niewielkim stopniu gromadzeniem pieniedzy, bylby w stanie gotowac te wszystkie zupy i inne kanapki o ktorych wspomniales?

Masz rację, ale mnie nie o to chodzi. Ja nie chcę rzucania frazesami typu: księża to tylko na kasę lecą, ksiądz sobie nowy samochów kupił, itd. A i niech sobie kupi! Żeby tylko zdążył na czas, jak będę umierał na swoim łożu. Jeśli ktoś nie należy do Kościoła, to co mu do tego? Rzucanie takimi bezsensownymi ogólnikami jest krzywdzące. A gdy podałem przykład, że mógłbym tak też mówić o Twojej rodzinie, to się wzburzyłeś. Nie możesz zrozumieć, że to jest analogiczna sytuacja? Ja dobrze wiem, że Ty nie jesteś żadnym moim wrogiem, ani nie pałasz nienawiścią. Ale zauważ także wypowiedzi Reksia: "kościół to debile". Zdajesz się tego nie widzieć. Reksio taki maluczki, a patrzy na mnie (czy jak to się o mnie wyraził: "coś") z góry. Czemu mam się nie bronić? Na chwilę zapomnij o tym, że stoimy po "różnych stronach barykady", spróbuj wczuć się w moją sytuację i wyobraź sobie, że ktoś tak mówi o Twoich bliskich. Nie do pomyślenia?

Robson napisał:
I plany zeby wczesnie pójść spać poszły w (...):P

Robson napisał:
Exactly! :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
::Reksio::
pijak



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 3:12, 10 Maj 2006    Temat postu:

@ Stefan:

Ostrzegam, że to co teraz napiszę jest tylko dla ludzi o mocnych nerwach, więc się odpowiednio przygotuj.. Przeczytałem Twoje słowa bardzo uważnie, żeby nabrać pewności co do mojej riposty.. Bo to, co tym razem napisałeś, po prostu przeszło moje najśmielsze oczekiwania.. Więc nie miej do mnie pretensji o słowa, które tu padną.. Oto one: "Po raz pierwszy użyłeś argumentu, który do mnie przemówił.. Gratuluje.."

Stefan napisał:
Dla Was to jest parodia, wynaturzenie, itd., dla mnie - wzniesienie się na wyżyny człowieczeństwa


Dlaczego tak mnie to urzekło..? Bo również po raz pierwszy w tej dyskusji przywołałeś osobistą argumentację, zupełnie nie zależną od doktryny Kościoła.. Wypada pochwalić.. Wreszcie byłeś dla mnie wiarygodny.. Oczywiście się z tą argumentacją nie utożsamiam, ale podobała mi się.. Brawo.. Ostatni akapit był piękny..

A teraz konstruktywna, czego zdajecie się nie zauważać, skupiając się na ciętości mojego języka, a nie na przekazie, który ze sobą niesie, polemika..

Stefan napisał:
hansu napisał:
Stefan napisał:
::Reksio:: napisał:
Czymś unikalnym w naszym życiu.. Po drugie, nigdy nie byłem zwolennikiem kupowania kota w worku i każdy zdroworozsądkowo myślący człowiek również powinien wyznawać tę zasadę..

Jesteś chamski. Uważasz, że osoba, która nie potrafi w seksie tyle, co zawodowa prostytutka jest kotem w worku?

Mysle ze Reksiowi nie chodzilo o umiejetnosci czy doswiadczenie w seksie, tylko po prostu o pewnego rodzaju dopasowanie. Po prostu w tej plaszczyznie, jak w kazdej innej, moze sie okazac ze ludzie po prostu do siebie nie pasuja... To troche jak z puzlami... To ze jeden puzel ma ten wihajster a drugi dziurke wcale nie znaczy ze do siebie pasuja (ale mi kurde wyszlo, homeryckie porownanie ;))

Tylko w razie braku dopasowania, Reksiu zostawiłby swoją ukochaną, bo nie odpowiada mu seksualnie. To jest miłość? Jeśli by nie zostawił, to argument o "sprawdzaniu" jest jedynie przykrywką i nie ma sensu. Jeśli Reksio uważa, że kieruje się w pierwszym rzędzie popędami, to OK. Według Niego to mogłoby być moralnie uzasadnione. Domagam się jednak szacunku dla ludzi - w tym mnie - którzy uważają, że człowiek jest w stanie czym innym się kierować. Poza tym argument o kupowaniu kota w worku sugeruje, że można oceniać człowieka na podstawie tego, co potrafi w łóżku. Jest to dla mnie bardzo zadziwiająca perspektywa na świat. Choć skoro Reksio potrafi nazwać człowieka śmieciem, to w sumie żadna nowość.


Hmm.. Powiem odważnie.. Jeśli bardzo by mi nie pasowała, to myślę, że bym się z Nią rozstał.. Dlaczego..? Na pewno nie z powodów, które sugerujesz, czyli że nie potrafię kochać lub dlatego, że to uczucie jest mi obce, a z tego powodu, że nie chciałbym tej osoby skrzywdzić jeszcze bardziej w przyszłości, jak i z tego, że nie chciałbym skrzywdzić samego siebie.. Bo seksualność to w związku zbyt poważna sprawa, by ją bagatelizować.. A odnośnie „śmiecia” już się kiedyś wypowiedziałem.. Uważam to za objaw zdrowego rozsądku.. Ale oczywiście nie musicie się z tym zgadzać..

Stefan napisał:
Wiele osób - szczególnie kobiet - decyduje się na seks dla słowa "kocham" - bo mężczyzna obiecał, że będzie kochał, bo kobieta wierzy, że po tym on będzie z nią, bo tak zrobiły już koleżanki (presja rówieśników jest czasami tak samo mocna, jak słowa Reksia i niektórzy niestety ulegają jej wpływom), bo... Po takich pierwszych razach nie dziwię się, że ktoś je źle wspomina - i przy takim spojrzeniu faktycznie jest to zło moralne, bo powoduje cierpienie, frustrację, rozczarowanie i może rzutować na dalsze życie seksualne.


Przesadzasz stawiając mnie pośród przyczyn nieudanych inicjacji seksualnych.. Przyczyną nieudanych stosunków jest albo brak doświadczenia, albo kiepskie umiejętności kochanków.. Czas inicjacji ani pobudki kierujące parą kochanków nie mają z tym nic wspólnego! Powiem tak.. Są dwie szkoły.. Jedna mówi, że szukasz Tej Jedynej - ale wtedy nie wiesz co tracisz, a to z kolei nie da Ci spokoju.. Druga mówi, że Tą Jedyną znajdujesz po setce Tych Innych - wtedy wiesz, co zyskałeś, ale musisz się najpierw ubrudzić.. Ja popieram tę drugą między innymi dlatego, że seks to nie jest bajka, w której zawsze jest szczęśliwy koniec.. Tu nie ma narratora, tę bajkę trzeba tworzyć samemu.. A to sztuka niełatwa, jak się okazuje.. Oczywiście może się zdążyć, że Twoja inicjacja będzie fantastycznym przeżyciem.. Życzę Ci tego, jeśli jeszcze tej inicjacji nie było.. Ale w przeważającej liczbie przypadków wrażenia z inicjacji są raczej marne.. Dlatego wole się tej trudnej sztuki kochania nauczyć, by dać kobiecie, którą będę kochał to wszystko, co w seksie najlepsze, a nie zaledwie jego posmak i poczucie głębokiego niedosytu.. Przed tym właśnie przestrzegam.. Seks to nie bajka z kolorowych czasopism.. Rozmawiając o inicjacji warto o tym pamiętać..


Ostatnio zmieniony przez ::Reksio:: dnia Śro 8:14, 10 Maj 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Rogal
Zjeb z kaszanką



Dołączył: 13 Mar 2006
Posty: 1745
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: koło podbiegunowe

PostWysłany: Śro 6:15, 10 Maj 2006    Temat postu:

Reksio napisał:
Ostrzegam, że to co teraz napiszę jest tylko dla ludzi o mocnych nerwach, więc się odpowiednio przygotuj..
Z takim wstępem oczekiwałem więcej po tym poście :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
::Reksio::
pijak



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 8:13, 10 Maj 2006    Temat postu:

Rogal napisał:
Reksio napisał:
Ostrzegam, że to co teraz napiszę jest tylko dla ludzi o mocnych nerwach, więc się odpowiednio przygotuj..
Z takim wstępem oczekiwałem więcej po tym poście :wink:


Ten wstep dotyczył tylko zdania: "Po raz pierwszy użyłeś argumentu, który do mnie przemówił.. Gratuluje.."..;) Hehe, a to budowanie napięcia celowe.. ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
Dorota S.
pijak



Dołączył: 05 Mar 2006
Posty: 194
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z roku wyżej

PostWysłany: Śro 9:06, 10 Maj 2006    Temat postu:

Jak Wam się chce siedzieć o 2 w nocy i pisać posty na forum, to nie wiem, ale może to ja jestem dziwna ;)
Zgadzam się z Reksiem. Niestety, nie dopuszczam do siebie myśli, że mogłabym nie "wypróbować" partnera w łóżku przed ślubem. Jest wiele sytuacji, w których okazuje się, że w łóżku jest całkowite niedopasowanie, czyli - jak ktoś powiedział - brak cementu związku, bez którego niestety sporo się sypie.
Nie wyobrażam sobie, że mogę być z facetem, z którym seks byłby (w takim przypadku) przykrym obowiązkiem małżeńskim. Byłoby mi z tym po prostu źle, miłość zaczęłaby gasnąć, pojawiłaby się niechęć, niesmak.
I co z dziećmi? Z reguły nie udaje się za pierwszym razem spłodzić dziecka, to nie jest takie proste jak by się mogło wydawać. I co wtedy? Zacisnąć zęby i zmuszać się do seksu bo przecież chciałabym mieć dziecko! A jeśli to mężczyźnie nie podoba się w łóżku z partnerką? Wówczas tylko viagra zostaje, tak? No bo przecież wstręt nie jest dobrym kolegą podniecenia...
Niestety, obawiam się, że osobom, które jeszcze nie współżyły, ciężko będzie to zrozumieć. Takich ludzi traktuję trochę jak dzieci, które mają wyidealizowane marzenia o świecie dorosłych. Rzeczywistość nie jest aż tak różowa...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Seks przedmałżeński?
Owszem, poproszę
66%
 66%  [ 30 ]
Nie, tylko po ślubie
26%
 26%  [ 12 ]
Nie, tylko po ślubie po bożemu przy zgaszonym świetle i tylko celem prokreacji...
6%
 6%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 45

Autor Wiadomość
::Reksio::
pijak



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 9:26, 10 Maj 2006    Temat postu:

@ Dorota S.:

Wyjęłaś mi to z ust.. ;) Dziękuje, bo znowu byłoby na mnie, a lepiej bym tego nie ujął.. :D ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Informatyka UJ forum Strona Główna -> Offtopic Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Następny
Strona 4 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin